Chętnie podejmiemy współpracę ze stronami, serwisami oraz sklepami tematycznie związanymi z naszym serwisem. Pytania oraz propozycję współpracy proszę kierować na maila modaiuroda@gmail.com

One Response to “Wspólpraca”


  1. Skąd się bierze Twoja fryzura.

    Wstajesz rano, patrzysz w lustro i myślisz „Nie!” tego nie będę
    teraz nosić. Sięgasz po telefon i dzwonisz do fryzjera, żeby umówić
    się na wizytę. W pracy przeglądasz gazety i oczywiście wertujesz
    internet. W końcu wybierasz nowy look.
    Jak to się dzieje, że właśnie tę fryzurę wybrałaś? Czujesz, że to
    jest to, to emocja i nie potrafisz tego uzasadnić, a racjonalizacja
    podpowiada Ci, że w tym się będziesz dobrze czuć, czasem nawet
    dodajesz, że Tobie nie zależy na tym co modne i masz swój styl. Ciekawe,
    jak bardzo wpisujący się w trendy.
    Decyzje tego typu nie zapadają ot tak. Ktoś ma na nie wpływ, ktoś
    świadomie kreuje to, co się nosi, nie tylko w ciuchach, ale i na głowie.
    To nie jest tak, że znajdujesz nagle swoje własne nowe ja. Z gazet,
    filmów i teledysków, bombardują nas promocją tego, co powinniśmy
    uznać za lans. Ale nie czuj się zmanipulowana, to żadna zmowa i żaden
    zamach na Twoją wspaniałą indywidualność. Zupełnie nie taki jest cel.
    Jak wiesz, moda odzieżowa wyprzedza w projektach aktualny sezon o kilka
    lat. Na pokazach w tej chwili właśnie kończy się prezentowanie
    „zima2011”. Fryzura jest integralną częścią mody, więc również
    kilka lat wcześniej trzeba zdecydować i dopasować klocki układanki
    dobierając włosy. Zajmują się tym z reguły główni dyrektorzy
    kreatywni, często związani z jedną z marek fryzjerskich kosmetyków,
    albo jakąś szkołą fryzjerską. Spotykają się cyklicznie i ustalają,
    co będzie modne. Nie robią tego z żadnego innego powodu, tylko po to,
    żeby dopełnić modowej całości, na potrzeby projektantów. Ale
    zupełnie przy okazji, stają się szczęśliwymi posiadaczami wiedzy
    magicznej: potrafią przepowiadać fryzurową przyszłość. I jest to
    wartość sama w sobie, tym droższa im bardziej prawdopodobna i przyszła.
    Do nich właśnie jadą kolejno fryzjerzy na szkolenia, szczególnie ci,
    którym zależy na dobrych notowaniach na rynku mody. Oczywiste jest więc,
    że styliści mający dostęp do hot info, są pożądani przez osoby
    żyjące ze swojego wizerunku, szczególnie gwiazdy estrady, czy artyści.
    Jest to więc samonapędzająca się fala.
    Jest też jeden mały sekrecik, zazwyczaj przynajmniej jedna z gwiazd
    światowego formatu, ma zapłacone żeby promować nową fryzurę przy
    wejściu w sezon. Pewnie tak na wszelki wypadekJ. Wcześniej, to zapewne
    wiesz, była to Victoria Becham a od trzech sezonów Rihanna.
    Parę lat temu obowiązywała jedna fryzura, jakąś dekadę temu, nagle
    zaczęło być modne wszystko. Więc każda osoba teraz pamięta, jak
    można było wybrać, co się chce. Tylko czy to takie aby super dobre
    jest? Trudno w obecnym świecie specjalizacji być omnibusem i orientować
    się we wszystkim i znać na każdej dziedzinie życia, więc takie
    wyznaczenie przez kogoś, w czym na pewno nie narobię sobie siary na
    mieście, nie jest takie złe. Nie każdy musi chcieć znać się i
    wymyślać sobie fryzurę. Prawdą jest, że brakuje również fryzjerów,
    którzy podpowiedzą, w czym nam dobrze. Moim stałym sposobem, na pomoc na
    odległość, tak jak to ma się w naszej relacji Twojej, ze mną, jest
    rada, żeby wybrać jakąś znaną postać, która ma podobną do nas
    twarz, typ urody i najlepiej gatunek włosa. Wtedy możemy na bieżąco,
    obserwować jakich dokonuje zmian i również rozważyć podążanie w tym
    kierunku. To na pewno ułatwi nam trzymanie się trendów. Chociaż
    oczywiście nie powinniśmy zapominać, że również gwiazdy walą gafy.
    Zastanowiłbym się również nad wybraniem na wzór jakiejś polskiej
    celebrytki. Nie mam pojęcia, kto je czesze, ale czasami mam wrażenie, że
    wszyscy chodzą do jednego fryzjera. Dominują długie włosy, które
    raczej można określić jako materiał na fryzurę, nie zaś ją jako
    taką, co jest ok. szczególnie jeśli się jest aktorką grającą w kilku
    miescach. Wtedy rzeczywiście włosy muszą być plastyczne. Ale plastyczne
    oznacza, że dużo można z nich zrobić, nie że nie robimy nic, albo
    wszystkie to samo.
    No i oczywiście, aktualnie: nowa fryzura Rihanny wyczesana do tyłu z
    maksymalnym irokezem. Jakby w Warszawie był jeden fryzjer…
    Najlepiej jak jeszcze tę samą fryzurę ma on i ona. Tak było w ostatnio
    w TVN gdzie Szymon Majewski i zaproszona Brodzikowa, mieli dokładnie tej
    samej długości włosy w ten sam sposób uczesane. Kiedy się otwiera
    gazety plotkarskie, to naprawdę, wszyscy lecą w tym samym. Przypomina to
    trochę stary dowcip, jak facet przynosi do urzędu patentowego maszynę.
    Urzędnik się pyta „Co to?” „Automat do golenia” „Ale każdy ma
    inne rysy twarzy…” „Tylko za pierwszym razem…”
    Bo jak tu wzorować się na pannach, które niezależnie od tego, czy im to
    pasuje, czy nie, mają ten sam fryz i kolor. W ten sposób wykreował się
    szał na rudości ostatnio, co jest ewenementem na skalę świata, bo teraz
    akurat nie było wielkiego ciśnienia na miedzie. Ale to akurat jest fajne.
    No i uzasadnione, bo miedź może być czysta, a może być bardziej
    ciepła, w kierunku złota, albo też zimna oparta na machoniu. Można ją
    też stosować wykreowaną z czerwnieni, lub po prostu czystą w idealnie
    równych proporcjach. Tak, że prawdą jest, że każdej osobie można
    dobrać odpowiednią rudość. Polki często mają „rudą urodę” czyli
    bardzo jasną, porcelanową buzię, z tendencją do czerwienienia się bez
    powodu, lub z powodem, lub po zmianie temperatur. Rudość współgra z
    oliwkową cerą i z szaroniebieskimi, chłodnymi oczami, jakie często
    mają Polki. Ważne też, że tuszuje optycznie czerwone skazy i
    przebarwienia na skórze. Więc to jak najbardziej ma sens.
    Często na zapleczu programów telewizyjnych powstaje nowa gwiazda
    fryzjerska, mimochodem wyznaczając trend. Tak jest ostatnio z YOU CAN
    DANCE. Gratulacje dla pracujących z tyłu fryzjerów! Chłopcy idą w
    kierunku, któremu warto się przyglądać, z wcięciem asymetrycznym z
    przodu. Oczywiście najwięcej czasu zajmuje tam stylistom Michał Piróg,
    tak że nie wszyscy z uczestników mogą się potem załapać…
    W tym tygodniu, w trzecim odcinku piątej edycji, widzowie głosując na
    tancerzy dokonali ewidentnie wyborów fryzjerskich. Wyleciał z programu
    chłopak, który jako jeden z dwóch miał tragiczny brak jakiejkolwiek
    koncepcji fryzury. Jest jeszcze jeden, ale on wiruje tak szybko, że ten
    niedobór widać tylko na zdjęciach poklatkowych, więc mu się na razie
    upiekło.
    No i Kasia z Barlinka, która również odpadła. Cóż, dziewczyna
    udowadnia, że jest druga po Koperniku, również dowiodła niemożliwego
    wprawiając swoją niesamowicie wielką masę w naprawdę fascynujący
    ruch. Uważam, że tańczyła fantastycznie, a odpadła, bo stylistom
    udało się osiągnąć efekt czysty i doskonały. Wystylizowali ją na
    Kasię z Barlinka. Żółte włosy, ale po źle przeprowadzonym dekolorze,
    w odcieniu tanim i niesmacznym, podkreślonym przez brak kompletny
    śladowych części chociaż fryzury i żółto-zielony makijaż. Czesia!
    To koszmar, nic dziwnego, żółty to kolor taniości, wyprzedaży i bardzo
    źle kojarzący się każdej kobiecie po szesnastym roku życia (czyli
    pierwszej samodzielnej dekoloryzacji). To, że ta dziewczyna odpadła
    wynika albo z tego, że była bardzo nielubiana w kuluarach i fryzjerzy
    się na niej zemścili, albo ściśle trzymała się wizerunku Czesi z
    prowincji, bo jeśli tak, to 100% sukcesu i po prostu jest niezrozumiana. Z
    punktu widzenia fryzjerskiego, super, że już ich nie ma. Chociaż budzili
    moją ludzką sypmatię.
    Co do reszty, to Agurola, jako osoba wypowiadająca smutne decyzje, ma
    odpowiednia fryzurę, bo dramatyczną: boki „trójką” góra
    „szóstką” robione przez uczennicę maszynką unplugget. Bez
    przejścia i ze schodem, groza i dramatycznie, czyli stosownie do
    stanowiska. Mucha ma brak fryzury, i kompletne nic, podkreślające jaka z
    tym nic jest śliczna. Może tak ma być.
    No i najgorsze przede mną… Kinga Rusin. Bogu dzięki, że piszę o
    włosach, bo w odcinku, o którym piszę miała małą czarną i to super,
    bo przynajmniej nie nakućkała se jakiegoś nakolannika srenrego, żeby
    udawał na tyłku mini i to na spodniach, bo tak się też zdarzało. Kingi
    nigdy nie widziałem dobrze ubranej, co budzi szacunek za konsekwencję i
    wskazuje na niesamowity walor innych przymiotów, skoro ją wciąż
    filmują. Mała czarna z tego odcinka była albo „nieudana cesarka”
    albo „kobieta po sekcji zwłok” bo była to opęta sukienka z jakimś
    potwornym szwem z przodu przywodzącym na myśl jakiś nieudany eksperyment
    medyczny, który nieudolnie skrywa. Za to muszę przyznać rewelacyjnie
    podkreślała szósty miesiąc ciąży Pani Kingi. Nie sądzę, żeby Pani
    Rusin wiedziała, że jest w ciąży, ale z pewnością po tej kreacji
    tylko o tym mówi cała plotkarska część naszej ojczyzny. Wracając do
    włosów, to chwała jej, że przestała nosić tę prostą grzywkę z
    lekko zaokrąglonymi i opadającymi końcami, bo podkreślało to
    fantastycznie jej opadające powieki, które wcale nie opadają. Grzywek
    jest wiele, a kobieta piękna, ale oczywiście jeśli można coś skopać
    Pani Kinga to zrobi i taka była ta grzywka. No i włosy są proste,
    długie, równe. No właśnie i niby raz proste, raz loczki, ale myślę,
    że wypadku tak chronicznego braku gustu, powinna to być fryzura, nie
    pozostawiająca wątpliwości. Niebezpieczne są te chwile napęcia, co
    dzisiaj… Ech. Fryzura wiele mówi o ludziach ją noszących, więc
    zaznaczmy, że kolor jest zawsze świeżo zrobiony a włosy umyte i w tym
    wypadku to musi wystarczyć.
    Na koniec tylko jedna ważna rzecz. Poza negatywnymi wyborami, które jak
    podejrzewam miały podłoże fryzjerskie, jest też tam Aleks, którego
    bardzo interesująca fryzura na pewno ratuje przed wypadnięciem z
    programu, co byłoby pozytywnym potwierdzeniem tej tezy.
    Z pewnością program ten wyznacza nowe kierunki i warto go obserwować.
    Jak w takich przypadkach często się zdarza, możemy w stosunkowo krótkim
    czasie zobaczyć przemiany z „kaczorka” w „pieczeń”, więc
    łatwiej nam uwierzyć, że taka zmiana może dotknąć również nas.
    Inspiracja jest więc cudowna, ale również wymaga odrobiny zdrowego
    rozsądku.

    slawekstawarczyk.pl
    Fryzjer, autor książki „Ślub, czyli jak nie wtopić”


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.